Aleksandrów

warning: Creating default object from empty value in /home/jarek/www/falenica.pl/drupal-6.38/modules/taxonomy/taxonomy.pages.inc on line 33.

O jeden próg za daleko...

Dwa tygodnie szarpaniny, pora na finał ….wysłane do ZDM-u…

„Bardzo dziękuję za Wasze zaangażowanie i uprzejmie informuję, że nie oczekuję już na żadną odpowiedź z Państwa strony (na wcześniej przesłaną korespondencję na adres Kancelarii i DKS).

Proszę jedynie o rozpatrzenie pomysłu...demontażu tego progu, który w tym miejscu jest potrzebny jak zającowi dzwonek - Nikomu niczego nie ułatwia, przed niczym nie chroni.

*

Strzeż się tych miejsc …Zagórzańska

Wydawało się, że już nigdy nie będę musiał wracać do tego cyklu, ale nie…
- Na Zagórzańskiej w okolicy dębu ( rondo) pojawiła się dochodząca do niej nakładka asfaltowa. Zagórzańska na głównym odcinku, za sprawą miejskiego autobusu, doczekała się pełnego oznakowania i stała się ulicą nadrzędną...

Przedwyborcza gorączka?

Nie da się jednak uciec od rzeczywistości, bo proza życia sama nas dopadnie czy tego chcemy , czy nie. Na zdjęciu radosna twórczość malarzy drogowych … Po 15-latach ( wcześniej nie było oznakowania poziomego) ZMD postanowił coś zmienić, a że to pozbawione logiki, no cóż…może to jednak już przedwyborcza nie tyle gorączka, ale sr…czka? Tym bardziej , że po 10- latach od przesłania postulatów oznakowania pionowego wszystkich ścieżek i uliczek dochodzących do głównego szlaku w Aleksandrowie , wczoraj dzielni drogowcy postanowili ów postulat zrealizować w tzw. terenie...

Wróciłem.../ cz. 1/

Świstak nie zobaczył swojego cienia, po śniegu pozostało tylko wspomnienie, ptaki już pieją od rana – znaczy się - koniec zimy. A jak koniec zimy, to wracamy z zimowego leża do naszego Aleksandrowa. Dlaczego naszego? A jak może być inaczej – i tak mieliście z nami spokój, co najmniej 15 lat. Tylko sarenki, zające, lisy, zabłąkane łosice, ale z tym już koniec. Nie jesteśmy specjalnie wybredne, zjemy to, czego do tej pory nie wygrzebałyśmy z ziemi ubiegłej jesieni, a i wy sami lubicie nam coś niecoś podrzucić. Raz to jest chleb, ale zdarza się i nasz przysmak, czyli kukurydza...

*

(Czy już) pora na nowe...rondo(?)

Zacznijmy może od tego – nie udało się stworzyć ronda na skrzyżowaniu Zagórzańskiej ( Technicznej) i Zł. Jesieni. Nie powiodła się również zaprawa myślowa, aby wybudować je na skrzyżowaniu Podkowy i Zł. Jesieni. Więcej razy już nie próbowano, ale głównie dlatego, że w Aleksandrowie brak dróg (ulic) utwardzonych, gdzie można by zastosować tego typu organizację ruchu. Dziś pojawiła się szansa, aby spróbować „wyrondować” skrzyżowanie Izbickiej i Zagórzańskiej. Odpowiedź na pytanie, dlaczego?- kryje w sobie nie tyle teraźniejszość, ile przyszłość...

O planie bez planu...

Ostatnio znajomi pytali mnie, co sądzę o lokalizacji 8-miu domów na końcu drogi gruntowej ( a wcześniej ulicy) ks. S. Szulczyka, a czy to dobry pomysł? Sprzedając całą swoją ( naszą) wiedzę i doświadczenie powiedziałem, że nie ma już dobrych lokalizacji w najbliższym otoczeniu stolicy dla ludzi „na starcie” lub niezbyt majętnych. Wszystko, co można zrobić to podzielić kartkę na pół, odwiedzić to miejsce w mokry dzień i po zmroku, i wówczas podjąć decyzję, na której podjęcie nie ma zbyt wiele czasu, bo to już „ostatnie trzy mieszkania”. A co będzie potem?

Ciemno było, ciemno będzie...

A gdy już dzisiaj zjedziecie do domów, to na część z Was czeka niespodzianka – po raz kolejny w tym miesiącu i na przestrzeni ostatniego roku ustawicie swoje elektroniczne budziki i kuchnie gazowe.
Przy odrobinie szczęścia wszystko będzie ok. z piecem gazowym, rybki też nie powinny były zbytnio ucierpieć. Stąd odpowiadając w tym miejscu na post „ Ciemno” sąsiedzkiego portalu alekasndrów.warszawa.pl już nie apeluję, a ogłaszam alert dla prądu– Siła wiatru to tylko 9 m/s ( wieczorem będzie już 6 m/s) a my mamy znów kłopoty z zasilaniem w en. elektryczną, szkoda, że tylko niektórzy...

Strefa 30 km/h w praktyce...

- Panie, który sąsiad pana nie lubi?
- ???
- Otrzymaliśmy wiadomość, że tarasuje pan chodnik, a przepis mówi, że 1,5 metra musi mieć pieszy
- Na metrze się nie zmieści?
- Mamy na wyposażeniu miarkę, możemy pomóc odmierzyć...
- Ale wtedy kierowcy będą mnie klęli...
- Nie ma zakazu, parkuj pan na ulicy...a czy tędy ktoś w ogóle chodzi?
- Po ciemku? To tylko chyba ja, bo jak Panowie widzą – rozmawiamy 10 minut, a tu ani żywego ducha.

Dzik przejmuje inicjatywę...

Przez ostatnie 10 lat to ja byłem górą – jeśli przed kimś uciekałem, to przed człowiekiem. Od ubiegłorocznej jesieni jestem w defensywie – to dzik jest górą. Wczoraj osiągnąłem punkt krytyczny – w ciągu 20 minut ( start o 6.30 rano) w tzw. drugiej linii zabudowy Złotej Jesieni musiałem dwa razy salwować się ucieczką. Dzik już nie „pęka” – idzie od razu na "zwarcie" – wychodzi z krzaków i ściga...

Lato w Prowansji, lato w…

Pierwsza niedziela tegorocznych wakacji to przedsmak upałów, jakie już do nas nadchodzą…

Popołudnie po wizycie w muzeum Chopina i smacznym obiedzie w wawerskiej gospodzie toczy się leniwie na tarasie. Kawa, węgierskie wino i dwa numery „Tygodnika” do przejrzenia.

- Ale cisza – stwierdzam na głos i dodaję, że chyba wszyscy już wyjechali na wakacje, bo nikt nie tłucze się do marketów.
- Aż kłuje w uszy – zgadza się żona…

I się… zaczęło – powietrze rozdarł przeraźliwy dźwięk piły spalinowej – ot, zadziała zasada „wolnoć Tomku, w swoim domku”.

Subskrybuj zawartość