(Czy już) pora na nowe...rondo(?)

(Czy już) pora na nowe...rondo(?)

Zacznijmy może od tego – nie udało się stworzyć ronda na skrzyżowaniu Zagórzańskiej ( Technicznej) i Zł. Jesieni. Nie powiodła się również zaprawa myślowa, aby wybudować je na skrzyżowaniu Podkowy i Zł. Jesieni. Więcej razy już nie próbowano, ale głównie dlatego, że w Aleksandrowie brak dróg (ulic) utwardzonych, gdzie można by zastosować tego typu organizację ruchu. Dziś pojawiła się szansa, aby spróbować „wyrondować” skrzyżowanie Izbickiej i Zagórzańskiej. Odpowiedź na pytanie, dlaczego?- kryje w sobie nie tyle teraźniejszość, ile przyszłość...

Prawdopodobnie gdyby nie zbieranie pomysłów do realizacji budżetu obywatelskiego ( 2017) prawie nikomu ta idea by nie zaświtała ( już), a to dlatego, że o ile wybudowanie sygnalizacji w stolicy (najprostszej) to wydatek rzędu 1 mln złotych, o tyle budowa ronda z założenia jest tańsza ( oczywiście także prostego), to jednak zwykle wymaga pozyskania terenu pod jego budowę, chyba, że myślimy jedynie o rondku wyspowym, które po zmroku, lub w głębokim zadumaniu ( nie powinno się tego robić za kierownicą) trudno w porę dostrzec i które notorycznie będzie rozjeżdżał autobus, szambiarka i samochód z materiałami budowlanymi.

Skąd ta odwaga, aby pójść w kierunku rozwoju infrastruktury ulicznej ( cokolwiek by to nie oznaczało)? Ano wydaje się, że trend umacnia się po przegranej Morskiego Oka ( etap II na rok 2016) i wygranej w br. roku budowie 65-ciu metrów chodnika wraz z kładką nad rowem, aby swobodnie można było dojść do przystanku autobusowego przy ul. Ks. S. Szulczyka.

Pora na uzasadnienie zgłoszonego projektu ( za stroną budżetu partycypacyjnego): „BUDOWA RONDA MA NA CELU POPRAWĘ BEZPIECZEŃSTWA SKRZYŻOWANIA UL. IZBICKIEJ Z UL. ZAGÓRZAŃSKĄ, KTÓRE MA OBECNIE FORMĘ „T” . DROGA GŁÓWNA SKRĘCA POD KĄTEM PROSTYM. OBECNY UKŁAD KOMUNIKACYJNY JEST KŁOPOTLIWY DLA OSÓB SKRĘCAJĄCYCH W ULICĘ PODPORZĄDKOWANĄ I ZASKAKUJĄCY DLA JADĄCYCH GŁÓWNĄ, UKSZTAŁTOWANIE TERENU I POŁOŻENIE SKRZYŻOWANIA SPRAWIA, ŻE JADĄC NAJPIERW DŁUGĄ PROSTĄ UL. IZBICKĄ NAGLE SZOSA ZNIKA I POJAWIA SIĘ MUR OGRODZENIA. DUŻY PLAC, KTÓRY WYTWORZYŁ SIĘ POŚRODKU SŁUŻY MŁODOCIANYM KIEROWCOM DO TESTOWANIA HAMULCÓW.”

- Oczywiście, samo uzasadnienie jest nieco przewymiarowane (zwykle tak się jednak robi) , ale co ważne to nie kierowcom ma być na tym skrzyżowaniu dobrze, chociaż na zmianie to oni zyskają najwięcej, oczywiście ci, którzy dzisiaj wyjeżdżają z podporządkowanej części Zagórzańskiej – i w tym miejscu to odniesienie do przyszłości. – Obecnie ruch na tym skrzyżowaniu jest niewielki, ale wraz z kolejnymi pozwoleniami na budowę - nie tylko inwestorów prywatnych, ale również deweloperów sytuacja będzie się zmieniać. Samo skrzyżowanie w tej postaci nie jest też do końca bezpieczne – kierowcy jadący Izbicką, skręcają w Zagórzańską niemal po chodniku ( usunięto znak pionowy „przejście dla pieszych”), co zdecydowanie poprawia parametr bezpieczeństwa na tym łuku, z drugiej strony – kierowcy jadący Zagórzańską (od Złotej Jesieni) mają tendencję do „ścinania” łuku „lądując” na przeciwnym kierunku jazdy. Zawsze też istnieje obawa, że ktoś nie zauważy, że wyjeżdża z podporządkowanej części Zagórzańskiej – Ale, w końcu, taka organizacja ruchu ma być przyjazna dla komunikacji miejskiej i na tym wygrywamy również my, którzy mieszkamy po dobrej stronie Zagórzańskiej :).

Poniższy komentarz jest, co prawda jednostkowy, ale można przypuszczać, że idea budowy ronda na tym skrzyżowaniu może napotykać pewne opory...

„No iście fantastyczny pomysł. Bo na Aleksandrowie jest zdecydowanie za mało rond. Proponuję od razu turbinowe, a najlepiej światła, bo na rondach młodzi kierowcy też mogą sobie nie dać rady. Litości, po co poustawiane są znaki informujące o tym, którędy przebiega droga z pierwszeństwem? A dojeżdżając do łuku chyba należałoby po prostu zwolnić, "mur”, o którym mowa raczej nie wyrasta spod ziemi i nie atakuje nikogo. Jawna strata pieniędzy.”

A jeśli nie rondo to, co? Ewidentnie ciąży tu „środowisko Zagórzańskiej” bo proponuje albo remont nawierzchni ( w tej samej cenie tj. 80.000,- PLN) w kierunku MPK, albo przynajmniej nasadzenie szpaleru drzew – od Izbickiej do Jachtowej za skromne 8.000,- PLN.
Zapewne pomysłów byłoby więcej (drogowych), ale trudno się zmieścić w 80-ciu tysiącach, a tam gdzie może i by się udało, to drogi mają status prywatny lub nieustalony.

*
Zdjęcie - to tylko propozycja jak "zmieścić" się w tych 80.000,- PLN:)