Abp Henryk Hoser

Wg. „Dziennika” właśnie ten były misjonarz zostanie nowym biskupem warszawsko-praskim.
Od 32 lat poza granicami Polski, ale też pasterz zaprawiony w boju i z poza „układów”.
Zaprawdę dziwne są wybory Benedykta XVI, ale ten akurat może być interesujący:)
Jak donosi gazeta najbliższe święto Bożego Ciała może się odbyć pod przewodnictwem nowego biskupa.

Czy Aleksandrów może stać się Józefowem?

To w gruncie rzeczy nie do końca pozbawione sensu pytanie. Trzydzieści lat temu na pytanie gdzie leży Józefów padała odpowiedź, że koło Otwocka. Dziś dumni mieszkańcy Józefowa na pytanie gdzie leży Otwock, odpowiadają – koło Józefowa:)
Naszym zdaniem ten fragment o Józefowie znalazł się
w opowieści o Aleksandrowie wcale nie przypadkowo.
M. Olszewski z Tygodnika Powszechnego jakby sugerował,
w którym kierunku powinniśmy zmierzać, ale też, jakich błędów nie należy powielać.

O domu szytym na miarę…

Kontynuujemy nasz cykl porad dla przyszłych mieszkańców Aleksandrowa.
Dziś o domu. Jaki powinien być? Pseudo „dworek eklektyczny”, dom w stylu kolonialnym?
Inwestor powie – dom będzie taki, na jaki mnie stać. Kształt dachu, kolor elewacji dziś określany jest na etapie tworzenia planu zagospodarowania terenu.
Owszem, jeśli kogoś stać może, co 15 lat go przebudowywać i malować. Nasza rada? Dla wielu z nas dom jest największą, materialną inwestycją życia i powinien być jak jeansy „Wrangler”, które można nosić zawsze,

Skąd się biorą?...

Dzieci? Nie, to już wiemy:).
Pytanie brzmi skąd się biorą ulice.
To pytanie i odpowiedź na nie miała paść kiedyś tam, przy tzw. okazji. Zmieniliśmy jednak zdanie, ze względu na trzy fakty:

1. Pismo Wydz. Ochrony Środowiska do Wydz. Infrastruktury dotyczące planowania budowy nowych ulic
na terenach podmokłych i rolnych.

2. Protesty mieszkańców Alei Dzieci Polskich w związku z planami zbudowania dwupasmowej arterii łączącej Starą Miłosną z centrum miasta poprzez Międzylesie.

Solniczki i pustaki …

To już ostatnia część opowieści o Aleksandrowie napisana przez M. Olszewskiego/Tygodnik Powszechny, jaka ukaże się jutro w wydaniu „papierowym” NA.

W Internecie znajdzie się jeszcze część poświęcona miastu Józefów. Dlaczego, czy to przypadek? Odnosimy wrażenie, że było to świadome zamierzenie autora artykułu. A o tym później – zostańcie z nami:)

* * *

Oznakowanie Złotej Jesieni…

Po pierwszej euforii przyszło otrzeźwienie i uczucie zawodu. Dla ZDM-u ta ulica kończy się wraz z chodnikiem, a powyżej cmentarza jest jeszcze bardziej… niebezpiecznie. Znak ostrzegawczy o niebezpiecznym zakręcie został usunięty, a przecież zdarzenie z 2006 roku na tym właśnie zakręcie mogło zakończyć się wielką tragedią. Realizacja nowego przejścia dla pieszych pozwala podejrzewać, że projekt nie przewidywał żadnego ruchu osobowego na odcinku 3 m między ul. Kalinową a „ zebrą”. W efekcie wszyscy idący z i w kierunku Kalinowej będą wychodzić na asfalt.

ZTM nie dotrzymał słowa…

I nie wykonał płytowania przystanków do 30 kwietnia. Brak zapewne pewnej koordynacji – wszak wykonawca wodociągu będzie musiał „zniszczyć” pracę poprzedników, ale po zakończeniu prac na nowo je „odbuduje”. Widocznie ZTM stwierdził, ze pogoda nie jest zbyt pewna na wykonanie tego typu prac.

Czas na konkurs…

Nie będzie jednak nagród:). Do 30 czerwca czekamy na prace nowych Mieszkańców o tym jak odkrywali to miejsce?.
Czy nie żałują tej decyzji? Co ich najbardziej frustruje i czego im brak? Co można zmienić już teraz, a jakie zmiany widzieliby za 5, 10 lat?
Czy Aleksandrów stał się dla nich „tu i teraz”, czy jest tylko sypialnią?
Można się odnieść do spostrzeżeń „Mapy Podmiejskiej” M. Olszewskiego
Prace można przesyłać pocztą elektroniczną, lub listownie ( wystarczy zostawić kopertę w Klubie Kultury).

Czy zbiornik ma być nowym cmentarzem?

To pytanie przychodzi mi na myśl po przeczytaniu „rozkładu jazdy”, co do kwestii budowy zbiornika.
Konsultacje społeczne, informacja o zasadzie działania zbiornika - tak, odwlekanie decyzji do zebrania mieszkańców – nie.
Znacie moją opinię – dojdzie do „mordobicia”, oszczerstw i pomówień. Po trzech godzinach ożywionej dyskusji nikt nie będzie pamiętał, o co tak naprawdę chodzi.
A chodzi, aby pomóc ludziom nawet, jeżeli zbiornik miałby funkcjonować tylko do roku 2017 ( w co wątpię).

Okno na świat...

Wielu z nas ma w swoim życiu okres związany z mieszkaniem w bloku. Jedni się w nim urodzili, inni się do niego przeprowadzili z rodzinnego domu, po wejściu w tzw. dorosłe życie i na koniec przeprowadzili się do własnego domu. I jedni i drudzy mogą przyznać nam rację, że świat widziany z okna bloku i teraz z domu mają zupełnie różne perspektywy. Ten „blokowy” ograniczał się praktycznie do klatki schodowej, zsypu i ew. kłopotów z parkowaniem. Ten oglądany z okna domu jest o wiele szerszy. Na naszej głowie jest i bieżąca konserwacja, i odśnieżanie, i koszenie.

Subskrybuj zawartość