Kultura

warning: Creating default object from empty value in /home/jarek/www/falenica.pl/drupal-6.38/modules/taxonomy/taxonomy.pages.inc on line 33.

90 lat, 90 metrów – Polacy nic się nie stało…

Tak mogliby zawołać obserwatorzy polityczni po pierwszym rozbiorze Rzeczypospolitej. Rzeczywiście, ziemie utracone na rzecz coraz to potężniejszej Rosji nie zwiastowały jeszcze tragedii. Rzeczpospolita utraciła prowincje wschodnie z Mohylewem i Witebskiem. Jednak te ziemie nie miały już nigdy wrócić do odrodzonej Polski.
Austria zabrała Zamość i Lwów. Prusy: Królewiec, Bydgoszcz i Gdańsk.
Tak, więc w obecnych granicach naszego kraju znajdują się tereny, dla których niewola trwała dłużej niż 123 lata.
*

Słowo na Święto Niepodległości

Polska. Oto znajdujemy się w świecie absurdu. Kraj, w którym co piąty mieszkaniec stracił życie w czasie drugiej wojny światowej, którego 1/5 narodu żyje poza granicami kraju i w którym co 3 mieszkaniec ma 20lat. Kraj, który ma dwa razy więcej studentów niż Francja, a inżynier zarabia tu mniej niż przeciętny robotnik. Kraj, gdzie człowiek wydaje dwa razy więcej niż zarabia, gdzie przeciętna pensja nie przekracza ceny (!) trzech par dobrych butów, gdzie jednocześnie nie ma biedy a obcy kapitał się pcha drzwiami i oknami.

Słowo na niedzielę

…Skoro na denarze, o którym mowa w dzisiejszej (niedzielnej – przyp. j.) Ewangelii, wyryty jest obraz Cezara i należy go zwrócić Cezarowi, warto zadać pytanie, gdzie w takim razie wyryty jest obraz Boga?

Pokolenie JP2 – Habemus Papam

Szpital na Banacha. Dochodzi godzina 6-ta rano, przed drzwiami bloku operacyjnego czuwają dwie kobiety. Jedna już starsza, w kraciastej chustce i niemodnym ubraniu, lekko pochylona z różańcem w ręku. Druga młoda, dwudziesto kilkuletnia nieukrywająca zdenerwowania i łez. W końcu, w drzwiach pojawia się lekarz – widać, że dopiero, co skończył operować.
Podchodzi do kobiet, padają słowa dobrze znane - „zrobiliśmy wszystko…” Nie kończy, one już wiedzą.
Serce starszej kobiety przeszywa miecz boleści – oto przeżyła swoje najmłodsze dziecko.

Pokolenie JP 2 – Drogowskazy

Później był a pierwsza pielgrzymka i chleba łamanie pod kościołem Wizytek. Wtedy to pojawiło się pierwsze pokolenie JP2.
W 1983 roku, podczas kolejnej wizyty papieża Polaka ci młodzi ludzie z przed kościoła Wizytek byli już na pierwszym roku studiów i na Jasnej Górze usłyszeli słowa drogowskazy.
*

Pokolenie JP2 – Jak słońce na niebie

Lata 90-te to czas narodzin drugiego pokolenia JP2. To pierwsze już bardzo zajęte dorosłym życiem – pieluchy i codzienne obowiązki sprawiają , że coraz rzadziej słuchają i spotykają się z Janem Pawłem. Po nich czas na młodych, którzy przyszli na świat w latach 70-tych. Oni wtedy mówili, że Jan Paweł II dla nich był od zawsze. Był od momentu, gdy tylko zaczęli coś rozumieć z otaczającego ich świata
***
Był, jak słońce na niebie, nigdy nie myślałem, że kiedyś może odejść.

Pokolenie JP 2 – Płomień świecy

Ostatnie dni Jana Pawła II-go to wielki zryw ostatniej generacji JP2 – tych, którzy przyszli na świat w latach 80– tych. W pierwszych dniach kwietnia 2005 roku młodzi ludzie korzystając z najnowszej techniki gromadzili się na placach, ulicach, przed kościołami, które co tu dużo mówić, wcześniej omijali szerokim łukiem.

Pokolenie JP 2 – kto nim jest?

Kto więc jest pokoleniem JP2 – zda się powiedzieć, albo my wszyscy, albo … nikt?
*
Za chwilę 30-ta rocznica, okazja do kupna kolejnych książek, albumów, osłonięcia kolejnych pomników.
Można stracić głowę, jak jeden z wawerskich proboszczów, który wystąpił z apelem do parafian o „zrzutkę” na popiersie wielkiego Polaka.

- „Wszyscy już coś mają, tylko my jeszcze nie”
*
Czy dlatego VIII Dzień Papieski był przygaszony, bo w cieniu 30-tej rocznicy?
Inwestowanie w nową pokolenie JP2 jest ważniejsze od wszystkich pomników, popiersi i „iwentów”.

Słowo na Dzień Papieski

Posyłamy nasze dzieci na lekcje tańca, na grę w szachy, wozimy je na basen i na lekcje tenisa.
Może chcielibyśmy widzieć w nich przyszłych noblistów. Zwykle jednak nasze dzieci mają możliwości, bywa, że również potencjał.
#

Słowo na niedzielę

Przychodzi taki moment, kiedy człowiek pogrąża się w złu, traci głowę i bez opamiętania, nie przebierając w środkach, niszczy każdego, kto stanie na jego drodze. To nie dzieje się nagle, z chwili na chwilę. Zło zaczyna się od małych ustępstw, które zacierają wrażliwość na dobro i stopniowo zagłuszają wszelkie wyrzuty sumienia. Kiedy czytamy, iż właściciel winnicy „w końcu" posiał do nieuczciwych dzierżawców swego syna, wyczuwamy, że jest to jakaś ostateczność. Można by nawet powiedzieć: test na stopień deprawacji.
^^^

Syndicate content