Trzech króli…

Trzech króli…

Wraz z przywróceniem święta Objawienia Pańskiego jako dnia wolnego od pracy i organizacją pierwszych orszaków Trzech Króli inaczej spojrzeliśmy na ten styczniowy dzień. Dziś w Warszawie przejdą aż cztery orszaki, w tym ten największy startujący o godz. 12.00 z Placu Zamkowego. I super – to święto jest jednym z najstarszych w Kościele, ale wielu z nas zatrzymuje się jedynie na obrazie kolorowego korowodu sunącego ulicami miast, często nawet nie próbując spojrzeć głębiej…

Jakkolwiek w Betlejem stała się rzecz niesłychana, to jednak najgorszy sort jakim byli wówczas pasterze nie był wiarygodny dla tzw. społeczności. Dopiero wizyta mędrców, magów, astrologów lub przyjętej w naszej tradycji nazwy: króli, stawiała Boże Narodzenie we właściwym świetle. Można by powiedzieć, że w tym momencie nawet Bóg musiał postąpić zgodnie z regułami naszego postrzegania świata. Potem jednak wszystko wróciło do normy na …30 lat.

Wyjątkiem było zdarzenie w jerozolimskiej świątyni, gdy 12 letni Jezus zadziwiał wszystkich słuchaczy dojrzałością i trafnymi, mądrymi odpowiedziami, chociaż żaden ze słuchających Go, nie dociekał skąd ów młodzieniec ( wtedy wszystko działo się szybciej) pochodzi?

Dziś również modyfikujemy napis na drzwiach domów i mieszkań pisząc: C+M+B. Ten napis podobnie jak znak ryby i różaniec przy lusterku wstecznym ma być znakiem, że drugi człowiek może na nas liczyć w potrzebie i że w trudnych sytuacjach zachowamy się przyzwoicie.