Czerwony dywan…

Czerwony dywan…

Koniec roku to nie tylko sylwestrowe szaleństwo, ale również okazja do postawienia pytań głębszych. Tych pytań przybywa wraz z latami życiowych doświadczeń, wraz ze świadomością, ze każdy kolejny Sylwester zawęża nieco tzw. perspektywę. W Sylwestra lub w Nowy Rok warto zapytać się, co w minionym roku było w moim życiu istotne? ...

Odpowiadając na pytania o najważniejszą książkę, film, sztukę teatralną, wystawę w muzeum staram się przekonać sam siebie, że mijającego roku nie zmarnowałem. Wraz z kolejnymi Sylwestrami jestem coraz bliżej pytania o rzeczy najważniejsze i tak oto książkę T. Pabjana uznaję nie tylko za najważniejszą książkę mijającego roku, ale jedną z najważniejszych jakie przyszło mi dotąd przeczytać…

Autor „Świata najlepszego z możliwych” zabiera czytelnika w daleką podróż, w czasie której ten poznaje odpowiedzi na nurtujące go od wieków pytania o pochodzenie zła, cierpienia, bólu i śmierci.

Poznając różne filozoficzne nurty biorące w obronę Boga za Jego milczenie w tak wielu zdarzeniach jak zniszczenie Lizbony w wyniku trzęsienia ziemi ( 90 tys. zabitych) w 1775 roku, zagładę Żydów ( a przecież to naród wybrany) w trakcie II Wojny Św., tsunami u wybrzeży Indonezji w 2004 roku z 15-sto metrowymi falami – to w skali makro i cierpieniem, i śmiercią najbliższych nam osób, wypadkami na drogach - to w skali mikro.

Wykładowca filozofii przyrody będący również księdzem katolickim udowadnia na stronach tej niedużej książki, że teoria ewolucji i doboru naturalnego Darwina wcale nie zaprzecza istnieniu Boga, Autor „Świata…” stara się również dowieść, że Bóg nie działa przeciwko siłom natury, nie zatrzymuje praw fizyki i nie rozkłada przed nami czerwonego dywanu, chociaż w gruncie rzeczy tak bardzo chcielibyśmy po nim stąpać w swoim życiu. Co więcej, T. Pabjan reprezentuje pogląd, że Bóg nie chce popełnić tego błędu jaki popełniamy my – rodzice wobec swoich dzieci starając się usuwać wszelkie przeszkody i osłaniać je przed trudnościami , wyrządzając im w dłużej perspektywie czasu tylko krzywdę.

Pisarz przytacza opis eksperymentu wykonanego na myszach ( kilkakrotnie) w latach 1968-72 przez amerykańskiego etologa J. Calhouna, który postanowił stworzyć myszom idealny świat pozbawiony zewnętrznych wrogów, chorób (opieka medyczna) z nieograniczonym dostępem do pożywienia. Klatka zaprojektowana na ponad 3800 mysz nigdy nie zapełniła się większą liczbą niż 2200. Doświadczenie zaczynano z liczbą 8 mysz, potem populacja się rozrastała, aż przychodził czas gdy samce traciły zdolność obrony terytorium, samice traciły instynkt macierzyński i stawały się agresywne, na końcu ustawała kopulacja i tak populacja z 2200 mysz spadała do zera w tym idealnym świecie.

„Świat najlepszy z możliwych” nie jest może łatwą lekturą, ale jest bardzo udaną próbą zrozumienia siebie w świecie i poznania Boga - nie koniecznie jako idealnego projektanta, któremu przecież można byłoby zarzucić niejedną …fuszerkę, ale Absolutu, który pozwala ewolucji na ciągłe zmiany, a człowiekowi na popełnianie błędów, a nawet zbrodni, bo jest istotą wolną aż do końca. I tylko ten brak czerwonego dywanu pozwala na dokonywanie człowiekowi również heroicznych wyborów, z oddawaniem życia za drugiego, często obcego człowieka, włącznie ( Oświęcim, Berlin i ostatnio Strasburg).