Początek i koniec…

Początek i koniec…

I za sprawą smutnej wiadomości wróciło to zdjęcie, które zamieściliśmy 1.06.2008 ogłaszając niejako nowe otwarcie.

Film „ Stowarzyszenie umarłych poetów” to według mnie najlepsza rola Robina, to jeden z tych filmów obok: „Misji”, „Gandhiego”, czy „Zabić drozda”, których nie można zapomnieć, bo są czymś więcej niż tylko przygodą z obrazem filmowym…

A jak było otwarcie, to musi być i zamknięcie. Dlaczego teraz? A dlaczego nie? Wierzę, że wszyscy dacie sobie radę w odnajdywaniu wiadomości lokalnych, w oddzielaniu prawdy od landryny, której im bliżej listopadowych wyborów będzie coraz więcej na zasadzie „ jam ci to sprawił”, chociaż prawda jest gdzieś po środku i warto pamiętać, że jeśli coś ma się wydarzyć to najszybciej w roku wyborczym.

Dziękując Wam za ten czas, życzę wszystkim dobrego życia na rubieżach Wawra, otwartości na dobro wspólne i zwykłej sąsiedzkiej życzliwości.

j.